środa, 9 marca 2016

Baca na hali


Pasterzowanie

 to – mimo swojej sezonowości – niezwykle wyczerpująca robota, która nie jest kojarzona ostatnimi czasy ze bardzo dużą estymą. Liczba zainteresowanych ewidentnie maleje, aczkolwiek pieniądze - jak na polskie warunki – są niewątpliwie zadowalające. Nie mamy prawa się dziwić, bowiem wymaga się od potencjalnych baców niemałej wiedzy, ponadprzeciętnej wydolności fizycznej oraz predyspozycji psychicznej i cierpliwości, ponieważ okoliczności nie zaliczają do najprzyjemniejszych. Spadek popytu na wypas owiec spowodował, iż baca i juhas znaleźli się na liście ginących profesji, aczkolwiek od niepamiętnych czasów utożsamiane były z góralską zwyczajowością przekazywaną od wielu pokoleń. A mogłoby się zdawać, że ten fach nie ma prawa systematycznie odchodzić w zapomnienie. Niestety rzeczywistość jest bardziej brutalna. Więcej informacji znajdziesz na http://welnazowcy.pl/

Modyfikacji ulega nie tylko sposób myślenia Podhalan, którzy już pchają się drzwiami i oknami do wypasu owiec, lecz także zasady są zdecydowanie bardziej rygorystyczne i są skierowanie głównie ku ekologicznemu wypasowi owiec. W związku z tym {coraz|o wiele trudniej o dobrze wyszkolonego kandydata na to stanowisko, zwłaszcza, że zdaje on sobie sprawę, że bacowanie to zaledwie praca okresowa. Ponadto należy mówić o starzejącym się społeczeństwie i braku kontynuatorów, bez względu na to, czy mówimy o wypasie owiec w Józefowie czy innej podhalańskiej miejscowości. Dodatkowo, aby pełnoprawnie zostać bacą, wymagane jest pozytywne zdanie państwowego egzaminu, {co również|który także może zniechęcać do wykonywania tego zawodu. Czytaj więcej na http://welnazowcy.pl/

Młodsze pokolenia nie przykładają już takiej wagi do zabezpieczenia środowiska naturalnego, a ekologiczny wypas owiec jest w stanie w dużym stopniu do tego się przyczynić.

Artykuł dla http://welnazowcy.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz